JEST RAPORT
Nowe drogi krajowe
Na stronie www.nowedrogikrajowe.pl dostępny już jest raport z wielokryterialnej oceny nowych przebiegów dróg krajowych, który kończy II etap prac związanych z planowanymi drogami S6,7,20.
W najbliższym czasie, po przeprowadzeniu odbioru formalnego i merytorycznego, przedstawione mają zostać wszystkie raporty szczegółowe, które pozwolą na dokładniejsze zapoznanie się z wynikami analiz. Jednocześnie raporty te, w pełnej wersji (drukowanej), będą dostępne do wglądu w siedzibie wykonawców opracowania.
W trakcie prac w tym etapie przeprowadzono m.in.:
- badania (ankietowe) społeczne wśród mieszkańców korytarzy dróg,
- ocenę funkcjonalno-techniczną planowanych tras,
- ocenę uwarunkowań środowiskowo-przestrzennych,
- ocenę zmiany sytuacji komunikacyjnej (prognozy ruchu do roku 2030) wraz z analizą efektywności ekonomicznej budowy nowych tras.
Źródło: www.nowedrogikrajowe.pl
Z PIT-em DO SZKOŁY
Zeznania podatkowe za rok 2006
W związku z rozpoczęciem akcji składnia zeznań rocznych za 2006 rok uprzejmie informuję, że w celu ułatwienia mieszkańcom Osowej wywiązania się z obowiązku podatkowego uruchamiamy punkt na terenie Szkoły Podstawowej Nr 81 w Gdańsku, gdzie będzie można zasięgnąć niezbędnych informacji podatkowych jak również złożyć zeznanie roczne.
Harmonogram funkcjonowania punktu dystrybucji formularzy i przyjmowania zeznań rocznych za 2007 r. w siedzibie szkoły:
- 5, 12, 19, 26 marca oraz 2 kwietnia 2007r w godzinach: 9,00 - 17,00
- 16 - 30 kwietnia 2007r. w godzinach :
poniedziałek : 9,00 - 17,00
wtorek, środa , czwartek i piątek: 9,00 - 15,00
IV OSOWSKIE SPOTKANIE MODELARZY
2 - 4 LUTEGO
Czas płynie, a właściwie pędzi nieubłaganie i nim się oglądnęliśmy, już kolejne pół roku za nami. Czas więc na kolejne cykliczne, już IV Osowskie Spot-kanie Modelarzy, na które niniejszym, z wielką radością, zapraszam kolegów - modelarzy jak i wszystkich, którzy chcieliby zobaczyć nasze modele.
Spotkanie odbędzie się w dniach 2.02 - 4.02.2007 w Gimnazjum nr 33 w Gdańsku Osowie, przy ulicy Wodnika.
Tradycyjnie piątek jest dniem zamkniętym, w którym od godz. 17.15 przyjmowane są modele i odbywa się zamknięte posiedzenie modelarzy. Spotkanie ma formułę otwartą i każdy hobbysta, niezależnie od stopnia zaawansowania, może podzielić się swoją pasją, prezentując swoje modele. Czekamy na nowych kolegów-uczestników!
Wszystkich zwiedzających, miłośników modelarstwa i ewentualnych sponsorów "Modelarni Osowa" przy Gimnazjum nr 33 zapraszamy w sobotę i niedzielę w godzinach 9.00-17.00. Wstęp wolny!
Pozdrawiam i zapraszam
PITERPANZER
Dyżury Radnego Sylwestra Prusia
Niniejszym informujemy, że Radny Miasta Gdańska, Wiceprzewodniczący Rady Miasta Gdańska - Sylwester Pruś, dyżuruje:
- w pierwszą środę miesiąca w Gimnazjum Nr 33, ul. Wodnika 57, w godz. 18-19;
- w pozostałe dni robocze w Biurze Rady, ul. Wały Jagiellońskie 1, pok. nr 212
- po umówieniu spotkania (tel.: 609 233 809, e-mail: sylwester@prus.gdansk.pl).
NOWE STAWKI
Urząd Gminy Żukowo informuje
Stawki z tytułu dostawy wody i odbioru ścieków na terenie gminy Żukowo na okres od 01.01.2007 do 31.12.2007 r. wynoszą:
- cena za 1m3 wody pobranej przez I grupę taryfową odbiorców (gospodarstwa domowe, obiekty oświaty, wychowania i kultury, placówki opieki zdrowotnej, obiekty straży pożarnej, policji i wojska, obiekty administracji samorządowej, produkcja rolna i ogrodnicza): 1,98 zł netto (2,12 zł brutto);
- cena za 1m3 wody pobranej przez II grupę taryfową odbiorców (przemysłowi i pozostali odbiorcy usług): 2,95 zł netto (3,16 zł brutto);
- cena za zrzut 1m3 ścieków przez I grupę taryfową odbiorców: 3,80 zł netto (4,07 zł brutto);
- cena za zrzut 1m3 ścieków przez II grupę taryfową odbiorców: 5,98 zł netto (6,40 zł brutto).
ZAGINĄŁ PIES
Dnia 29. grudnia 2006 r. zaginął 3-letni, czarny, lekko podpalany owczarek niemiecki. Na szyi miał kolczatkę z numerem identyfikacyjnym, który również został mu wszczepiony. Osoby, które widziały psa lub wiedzą, gdzie przebywa, proszone są o kontakt telefoniczny pod numerem (058) 552-82-21. Znalazcę wynagrodzimy.
WKRÓTCE W MOZAICE
3. lutego (sobota), godz. 20.00
JACEK JAWIEŃ
uczestnik wyprawy na ośmiotysięcznik Nanga Parbat
4. lutego (niedziela), godz. 13.00
TAMARA ARCIUCH
aktorka znana z serialu "Niania Frania"
Więcej na stronach gazety U NAS.
ODWOŁANIE DOKONANEJ DAROWIZNY
Porady prawne
Istota umowy darowizny każe traktować ją - w pewnym zakresie - jako środek, dzięki któremu zainteresowany może zrealizować swe, płynące niekiedy z dobroci serca, zamierzenia. Motywy działania darczyńców, choć często oderwane od chęci uzyskania jakiegokolwiek zysku majątkowego, nacelowane są choćby na poprawę lub utrzymanie dobrych stosunków rodzinnych. Życie pokazuje jednak, że nawet osoba dokonująca bezpłatnego świadczenia na rzecz obdarowanego kosztem swego majątku, może spotkać się z tak dalece idącą niewdzięcznością, iż jedynym wyjściem z zaistniałej sytuacji wydaje się być odwołanie darowizny. Co zatem należy zrobić, by to uczynić?
Po pierwsze, darczyńca może odwołać darowiznę nawet już wykonaną, jeżeli obdarowany dopuścił się względem niego rażącej niewdzięczności (art. 898 § 1 kc). Jak rozpoznać, jakie zachowanie jest rażącą niewdzięcznością, a jakie nie? Rażąca niewdzięczność, to takie zachowanie obdarowanego, które skierowane było przeciwko darczyńcy, było świadome i podjęte w nieprzyjaznym zamiarze. Nie możemy jednak uznać za rażącą niewdzięczność czynu będącego rezultatem wzburzenia lub rozdrażnienia, będącego efektem zachowania darczyńcy. Zatem czyn, choćby z moralnego punktu widzenia naganny, ale będący efektem prowokacji - nie będzie stanowił podstawy do odwołania darowizny.
Zachowanie, mające być podstawą odwołania darowizny, powinno dotyczyć darczyńcy w sposób bezpośredni. Jednak, zgodnie z orzecznictwem sądowym, gdy takie zachowanie skierowane jest bezpośrednio na osobę bliską darczyńcy, a w skutek tego zachowania cierpi również sam darczyńca, to wówczas należy oceniać je jako rażącą niewdzięczność.
Darowiznę odwołuje oświadczenie złożone pisemnie obdarowanemu (art. 900 kc). Warto podkreślić, iż w owym oświadczeniu nie ma wymogu wskazywania przyczyny odwołania, choć doktryna nie zajęła, póki co, jednoznacznego stanowiska w tym przedmiocie.
Bartosz Gąsior
Kancelaria Prawnicza Koprowski Gąsior Napolska & Partnerzy sc
Specjalizacja: nieruchomości, odszkodowania ubezpieczeniowe, prawo ochrony środowiska
Jako patrona szkoły proponuję ks. Bernarda Sychtę
Dowiedziałem się, że Gimnazjum w Gdańsku-Osowej poszukuje dla siebie godnego patrona, czyli osoby, której imieniem miałaby być nazwana szkoła. Dobry patron to taki, który wiele może, czyli ma tzw. plecy i chody w jak najwyższych sferach... A więc najlepiej jakiś święty, a przynajmniej taki, o którym wiadomo, że był porządnym człowiekiem. A jeśli chcemy wybierać spośród osób związanych z tutejszym regionem, zasłużonych na polu kultury, to szczególnie polecam ks. Bernarda Sychtę (1907-1982).
Ksiądz Bernard Sychta urodził się 21 III 1907 r. w Puzdrowie w pow. kartuskim w rodzinie gburskiej. Do gimnazjum uczęszczał w Gdańsku, a następnie w Wejherowie, gdzie w 1927 r. zdał maturę. Studia teologiczne odbył w Pelplinie i na Uniwersytecie Poznańskim. Święcenia kapłańskie otrzymał 17 XII 1932 r. w Pelplinie. Jego debiut literacki przypada na lata gimnazjalne, kiedy w Wejherowie wystawiono "Szopkę kaszubską" (1925). Następne lata przyniosły dramaty: "We gwiozdkę" (1930), "Duchy w klasztorze" (1934), "Gwiozdka ze Gduńska" (1935), "Hanka sę żeni" (1935), "Spiące wojsk?" (1937), "Dzewczę i miedza" (1938), "Budzta spiących" (1939), "Ostatno gwiozdka Mestwina", "Przebudzenie" (1945) oraz "Wesele kociewskie" (1959). Cały nakład ostatniego dramatu przedwojennego "Budzta spiących" został przez Niemców spalony na rynku wejherowskim.
W dramatach B. Sychta wykorzystywał tradycyjne słownictwo i tematykę związaną z życiem na wsi, a także sięgał po tematykę historyczną oraz kaszubskie mity.
Ksiądz B. Sychta był także znanym etnografem i dialektologiem. Jest. autorem zaginionej niestety w latach powojennych pracy na temat słownictwa Borów Tucholskich. Największą sławę przyniósł mu, ukazujący się w latach 1967-76 siedmiotomowy "Słownik gwar kaszubskich na tle kultury ludowej", który stał się epokowym wydarzeniem w dziejach badań nad kaszubszczyzną i ma ogromne znaczenie dla rozwoju kaszubskiej literatury.
Ks. B. Sychta od młodzieńczych lat zaczął zbierać kaszubskie słownictwo i zajmował się tym prawie do końca życia. Zaś słownictwem kociewskim zajął się w latach hitlerowskiej okupacji, gdy ukrywał się w Osiu na Kociewiu. W ciągu swego życia umiał pogodzić służbę kapłańską z pasją językoznawczą. Po II wojnie światowej, aż nieomal do końca życia był duszpasterzem w szpitalu dla psychicznie chorych w Kocborowie pod Starogardem. W pracy redaktorskiej - w przepisywaniu tekstów na maszynie i przy ich korekcie - pomagała mu dzielnie jego siostra Hanka. Ksiądz B. Sychta jest także autorem obszernego, trzytomowego słownika, pt. "Słownictwo kociewskie", wydawanego w latach 1980-85.
Trzeba podkreślić, że wspomniane dzieła, określane skromnie słownikami, to jakby encyklopedie, istne kopalnie skarbów językowych i kulturowych. W "Słowniku gwar kaszubskich na tle kultury ludowej" oraz w "Słownictwie kociewskim", oprócz zwykłych haseł wyrazowych znajdujemy przysłowia, zagadki, bajki, anegdoty, opowieści wierzeniowe itp. O księdzu B. Sychcie mówi się, że sam jeden wykonał pracę, do której normalnie powołuje się całe zespoły uczonych. Faktycznie zrobił on wielokrotnie więcej niż niejeden zamożny instytut. Dzięki własnej wytrwałości i innym osobistym zaletom, udawało mu się docierać do wielu inteligentnych rozmówców. Podczas swych wypraw językoznawczych zanotował niemało językowych "zabytków", potwierdzających przede wszystkim odwieczne związki kaszubszczyzny z polszczyzną oraz innymi językami słowiańskimi. Słownictwo zgromadzone przez księdza B. Sychtę jest dziś analizowane i komentowane przez uczonych slawistów, m.in. przez prof. Hannę Popowską-Taborską i prof. Wiesława Borysia, autorów "Słownika etymologicznego kaszubszczyzny". Nie trzeba dodawać, że Słownik B. Sychty działa szczególnie pobudzająco na miłośników kaszubszczyzny - kaszubskich literatów.
Tu warto wspomnieć innych wybitnych badaczy kaszubszczyzny i zbieraczy kaszubskiego słownictwa. Jednym z nich był, pochodzący spod Krakowa Stefan Ramułt. Opracowany przez niego, obszerny "Słownik języka pomorskiego czyli kaszubskiego" Polska Akademia Umiejętności wydała w 1893 r. Po ukazaniu się tego dzieła językoznawca B. Courtenay stwierdził, że kaszubszczyzna jest bardziej polska od polszczyzny... Także wielce zasłużonym badaczem kaszubszczyzny był niemiecki językoznawca Fryderyk Lorentz (1870-1937) autor wielu cennych dzieł dotyczących kaszubszczyzny, m.in. "Pomoranisches Wörterbuch" (Słownik Pomorski). F. Lorentz, mieszkając w Sopocie, docierał pieszo w odległe zakątki Kaszub. Zbierał interesujące go materiały językoznawcze również w samym Sopocie i w pobliskich miejscowościach, m.in. w Osowej. Ponoć F. Lorentz nieraz zatrzymywał dla odpoczynku w osowskiej gospodzie Espenkrug. Przy okazji zapewne "egzaminował" tam napotkanych rozmówców.
Bywał w Osowej i Chwaszczynie także ksiądz B. Sychta, o czym świadczą podawane w jego Słowniku informacje o miejscu zanotowania konkretnego wyrazu.
W tekstach notowanych przez F. Lorentza, bardzo skrupulatnie opracowanych od strony fonetyki wyrazów, znajduje się znaczna liczba germanizmów. Przyczynił się do tego, może bezwiednie sam F. Lorentz, zagadujący swoich potencjalnych informatorów po niemiecku, albo po kaszubsku, z niemieckim akcentem.
W "Słowniku" B. Sychty ewidentnych germanizmów jest, proporcjonalnie biorąc, znacznie mniej. Księdzu Bernardowi jako rodowitemu Kaszubie udawało się wydobyć od swoich informatorów niejedno, prawie już zapomniane słowo. Przed nim, swojakiem, a do tego księdzem szerzej otwierały się kaszubskie dusze. Posiadał on dar nawiązywania bliskiego, osobistego kontaktu z ludźmi. A podczas wywiadów, niejako przy okazji rysował karykatury swoich rozmówców, które pobudzały do żartów, przełamywały początkowe "lody" i przyczyniały się do rozwiązywania języków.
W przedmowie do "Słownika gwar kaszubskich" ks. Bernard Sychta umieścił też takie oto słowa: "Tej kaszubskiej mowie zawdzięcza Polska, że morze śpiewa jej swoją pieśń nieustanną".
Eugeniusz Gołąbk
"MALINOWY OGRÓD" ZAPRASZA
Restauracja "Malinowy Ogród" pragnie przybliżyć Państwu swoje oblicze. Niektórzy osowianie i mieszkańcy Trójmiasta znają już naszą wspaniałą kuchnię oraz towarzyszącą jej atmosferę. Wiele odwiedzających nas osób możemy śmiało zaliczyć do grona naszych stałych gości. Grono to na bieżąco dowiaduje się o naszym kalendarzu imprez - tak kulinarnych, jak i połączonych z nimi imprez tanecznych.
W tym miejscu pragniemy zapoznać wszystkich Państwa z tym, co czeka Was w najbliższym czasie. Otóż: oczekujemy Państwa w każdy piątek karnawału na WIECZORKACH TANECZNYCH. Od godziny 19.00 mogą Państwo nie tylko zamówić dania z karty, ale również zabawić się przy muzyce prezentowanej przez DJ-a. Zapewnimy Wam atmosferę zgodną z Waszymi upodobaniami. To wszystko bez dodatkowych kosztów wstępu.
Kolejną propozycją dla Państwa, która wiązać się będzie z magiczną datą 14. lutego, będą WALENTYNKI. Tego dnia zapraszamy na romantyczną kolację przy świecach oraz fortepianową muzykę na żywo. Dopełnieniem tego niezapomnianego wieczoru będzie wystrój restauracji oraz - co najważniejsze - specjalne, pełne afrodyzjaków menu. Dołożymy wszelkich starań, aby ten właśnie dzień na długo pozostał w Państwa pamięci.
To nie wszystko w miesiącu lutym. Na specjalne Państwa życzenie organizujemy BAL OSTATKOWY, a na nim całą gamę atrakcji podkreślających niezwykłość ostatniego, w karnawale 2007 roku, balu. Impreza odbędzie się w sobotę 17 lutego. W cenie 129 zł od osoby gwarantujemy wyśmienite menu oraz wspaniałą zabawę przy dźwiękach profesjonalnego zespołu "Rena Band".
A teraz jeszcze kilka słów na temat BUFETÓW NIEDZIELNYCH. W nowym, 2007 roku, witaliśmy Państwa przy okazji kuchni austriackiej, czeskiej i słowackiej oraz hiszpańskiej. W najbliższą niedzielę (4. lutego) zaprezentuje się w formie "szwedzkiego stołu" kuchnia gorącej Grecji. Na każdym bufecie niedzielnym dodatkowo serwujemy dania dla dzieci. Proszę zapoznać się z cenami tych bufetów: 43 zł za osobę dorosłą, dzieci od lat 5 do 12 - 50 % ceny, natomiast dzieci do lat 5 - nie płacą. Zapraszamy w godzinach od 13.00 do 16.30. Po godzinie 16.30 serwujemy dania z karty.
Aby zaspokoić kulinarne wymagania naszych gości, oprócz karty menu dopasowanej do każdej pory roku, chcemy zaprosić Państwa do zapoznania się z dodatkową, zmieniającą się cyklicznie, kartą:
29 styczeń - 10 luty 2007
DNI KUCHNI PIEROGOWEJ - parada pierogów w restauracji "Malinowy Ogród"
26 luty - 10 marzec 2007
DNI KUCHNI WŁOSKIEJ - przegląd wykwintnych dań z różnych regionów Włoch
26 marzec - 5 kwiecień 2007
DNI KUCHNI MEKSYKAŃSKIEJ
23 kwiecień - 5 maj 2007
DNI KUCHNI FRANCUSKIEJ - kulinarna podróż do osławionej, kulinarnej Francji.
Rezerwacje stolików oraz imprez przyjmujemy pod nr tel. 058 554 61 43 oraz 0 662 014 855. Przypominamy również Państwu, że restauracja "Malinowy Ogród" otwarta jest codziennie od godz. 13.00 do ostatniego gościa. Kuchnia czynna jest do godz. 22.00.
WIADOMOŚCI Z SP nr 81
Światowy Dzień Wolontariatu
Z okazji Światowego Dnia Wolontariatu, uczniowie należący do SKC wzięli udział w uroczystych obchodach tego święta, którym przewodniczył Ks. Biskup Ryszard Kasyna. Nasze Szkolne Koło Caritas otrzymało uroczysty akt powołania. "Więcej radości jest w dawaniu, niż w braniu."
08.12.2006r.
Dzisiaj zostały wysłane słodycze dla dzieci z Wołynia. Tym razem udało się nam zebrać aż 67 kg. Wszystkim dziękujemy za okazane serce i zaangażowanie, a zwłaszcza dzieciom ze SKC.
15.12.2006r.
Dzisiaj ponownie w naszej szkole zagościli artyści Filharmonii Bałtyckiej z "Bajnutkiem". Z przeprowadzonej sprzedaży ciast uzyskano dochód w kwocie 395 zł. Zostanie on przeznaczony dla najbardziej potrzebujących dzieci.
Spotkanie opłatkowe
Parafialny Caritas parafii Chrystusa Zbawiciela oraz Dyrekcja szkoły zorganizowały dla osób starszych oraz samotnych spotkanie opłatkowe. Przybyli na nie również Duszpasterze parafii, przedstawiciel Rady Osiedla oraz osiedlowych mediów. Po zaprezentowaniu przez dzieci bożonarodzeniowego przedstawienia, przygotowanego pod kierunkiem p. K. Anders, M. Litwińskiej oraz A. Soleckiej i złożeniu życzeń przez p. Dyrektor - M. Cyranek, Proboszcza - ks. H. Bietzke, przedstawiciela Rady Osiedla - M. Przybylskiego, przybyłe osoby podzieliły się opłatkiem. Następnie wszyscy zasiedli do stołu, na którym był czekał słodki poczęstunek i drobne upominki przygotowane przez panie ze świetlicy szkolnej - J. Ambros, A. Dąbrowską, E. Kłomską, G. Krauze, M. Łącką, G. Ślubowską. W przyjemnej atmosferze, przy dźwiękach kolęd granych przez dzieci z ogniska muzycznego, pod opieką p. M. Najbara, wszystkim mile upłynął czas.
"Świąteczny konkurs recytatorski"
7. grudnia odbył się "Świąteczny konkurs recytatorski", zorganizowany przez panie z biblioteki. Wzięło w nim udział 36 uczniów z klas I - III. Komisja w składzie: Janina Bariatin, Agata Ślubowska, Bożena Ślusarczyk, Hanna Młodkowska wyłoniła następujących zwycięzców:
Klasy I
I miejsce - Weronika Januszek kl. Id, II miejsce - Zu-zanna Kisielewska kl. Ig, III miejsce - Kacper Stolarski kl. Ie, wyróżnienie - Magdalena Szczech kl. Id,
Klasy II
I m.- Martyna Mroczka kl. IIb, II m. - Ewa Minkowska kl. IIf, Karina Chmielewska kl. IIf, III m. - Natalia Za-wadzka kl. IId, wyróżnienie - Agata Butkiewicz kl. IIb
Klasy III
I m. - Michał Sokólski kl. IIIe, II m. - Piotr Kędzierski kl. IIIa, III m. - Michał Czapran kl. IIIe, wyróżnienie - Adrianna Andrzejewska kl. IIIe.
"Świąteczny konkurs recytatorski" - część II
Oto laureaci "Świątecznego konkursu recytatorskiego" w klasach IV - VI:
Klasy IV
I miejsce - Marcelina Józwik kl. IV a, II miejsce - Martyna Markiewicz kl. IV e, III miejsce - Dagmara Kowalczyk kl. IVg, wyróżnienia - Agnieszka Kleczyńska kl. IV g, Mateusz Hamera kl. IV e, Adam Ulewicz kl. IV e,
Klasy V
I m. - Asia Czarniecka kl. V a, Ewelina Ściesińska kl. V f, II m. - Pola Weryszko kl. V c, III m.- Ewa Szwabowicz kl. V, wyróżnienie - Kasia Stefanicka kl. V d,
klasy VI
I m. - Agnieszka Blachowska kl. VI b, II m. - Radek Pawelec kl. VI c, III m. - Tomisław Żółtowski kl. VI b, wyróżnienie - Kinga Manista kl. VI b.
"Śpiewamy kolędy"
11. grudnia odbył się konkurs "Śpiewamy kolędy", zorganizowany przez panie: H. Bielińską, Z. Młynarską, J. Parchem, A. Solecką. Wzięli w nim udział uczniowie z klas 0 - III. Oto laureaci:
Klasy 0
I miejsce - Piotr Runsztuk kl. 0a, Adam Suska kl. 0e,
klasy I
I m. - Agnieszka Łuczkowska kl. Ib, II m. - Joanna Pergoł kl. Ie, III m. - Zuzanna Sarlej kl. Ig, wyróżnienia - Paula Broniewska kl. Ia, Julia Halińska kl. Ia,
Klasy II
I m. - Weronika Kolo kl. IIb, II m. - Iga Laskowska kl. IId, Agata Grochowska, kl. IIf, III m. - Wiktoria Dettlaf kl. IIc, wyróżnienia - Natalia Rutecka kl.IIa, Daria Specylak kl. IIg,
Klasy III
I miejsce - Natalia Batrelik kl. IIIa, Marek Tokarzewski kl. IIIc.
Spotkanie z Rodzicami
19. grudnia w sali audiowizualnej, panie z biblioteki: H. Młodkowska i B. Ślusarczyk zorganizowały dla rodziców recytacje wierszy o tematyce świątecznej w wykonaniu uczniów naszej szkoły. Uroczystość była bardzo udana. Dzieci objawiły swoje talenty aktorskie. Gratulujemy!
Wojewódzki konkurs wokalny dla klas integracyjnych "Kolędujemy razem
Okres Świąt Bożego Narodzenia to czas wspólnych spotkań, dzielenia się radością i miłością. Do najpiękniejszych tradycji tego okresu należy kolędowanie. Podczas wspólnego śpiewu zacierają się różnice pomiędzy nami. Na chwilę zapominamy o smutkach, chorobach i zmartwieniach. Czerpiemy radość z bycia razem. Ponieważ wśród uczniów naszej szkoły są dzieci niepełnosprawne, po raz pierwszy zorganizowaliśmy Wojewódzki Konkurs Kolęd dla Klas Integracyjnych I - III "KOLĘDUJEMY RAZEM", który odbył się 13. stycznia 2007 r. Uczestnicy konkursu byli świetnie przygotowani. Szkoda tylko, że w ostatniej chwili swój udział wycofało pięć klas. Konkurs uświetniły występy uczniów ze starszych klas integracyjnych naszej szkoły.
Dziękujemy p. S. Prusiowi - radnemu Rady Miasta, p. A. Żółtowskiej - przewodniczącej Rady Rodziców, Jury, Dyrekcji, przybyłym nauczycielom, rodzicom, uczniom, sponsorom nagród i oczywiście wszystkim uczestnikom, bo oni byli najważniejsi. Dziękujemy również tym, którzy przyczynili się do przygotowania poczęstunku. Organizatorami konkursy były: K. Anders, M. Litwińska, J. Parchem, A. Solecka.
II Wojewódzki Konkurs Literacki
Szkoła nasza jest organizatorem II Wojewódzkiego Konkursu Literackiego pod tytułem "Moje miasto, moja dzielnica, mój region".
Finał odbędzie się 15 kwietnia 2007. Ważnym elementem naszego życia jest edukacja regionalna, nasze korzenie i to, gdzie mieszkamy.
Zwracamy się z prośbą do wszystkich firm w Osowej o fundusze lub ufundowanie nagród dla zwycięzców. Dziękujemy. Organizatorzy konkursu J. Weiss, H. Młodkowska, B. Ślusarczyk.
JAK PRZYGOTOWAĆ MIESZKANIE?
Szkolimy psa
W tym numerze dowiecie się Państwo jak przygotować mieszkanie i obejście do przybycia nowego lokatora. Co jest najważniejsze w pierwszych dniach po zakupie szczeniaka, kiedy pomyśleć o jego szkoleniu?
Miejsce dla psa
Podzielmy sobie teren na dwie przestrzenie: jedną będzie ogród czy obejście, drugą mieszkanie. Jeżeli mamy warunki, a rasa psa predysponuje go do mieszkania na dworze, doskonałym wyjściem jest ogrodzony kojec z budą w środku - nawet, jeśli pies nie będzie cały czas tam przebywał, a tylko pozostawiać będziemy go podczas naszej nieobecności. Pamiętajmy jednak, że taki plac powinien posiadać zadaszenie chroniące naszego psa, przede wszystkim, przed deszczem i słońcem.
W domu oczywiście zastosujemy posłanie lub klatkę dla psa. Klatka jest dla psa odpowiednikiem naturalnego schronienia. Wynika to z faktu, że dzikie psy czy wilki żyją w norach. Klatka stanowi miejsce odpoczynku, wyłączenia się, przynależności do ścisłego terytorium i w żadnym wypadku nie ma nic wspólnego z karą, wręcz przeciwnie - jest czymś przyjemnym i kojarzy mu się z bezpieczeństwem i spokojem. Jest ona bardzo praktycznym rozwiązaniem, gdyż np. wyjeżdżając na narty możemy ją złożyć i zabrać ze sobą do samochodu i pensjonatu. Również, kiedy przychodzą do nas goście, zamiast opędzać się od psa albo przytrzymywać go na smyczy wydajemy komendę "na miejsce" i pies spokojnie podąża na legowisko. Wychodząc z domu możemy pozostawić psa w zamkniętej klatce, nie martwiąc się, że coś pogryzie lub zrobi sobie krzywdę. Przyzwyczajanie psa do klatki wprowadzamy etapami. Karmimy go tam, bawimy się z nim, podkładamy smakołyki. Dopóki pies swobodnie nie zacznie zaglądać do klatki i w niej polegiwać, nie zamykamy jej. Później robimy to krótkimi odcinkami czasowymi, na przykład 5 minut, systematycznie zwiększając czas.
Zabawki
Tak w domu, jak i na zewnątrz, powinniśmy zadbać o to, aby nasz pupil miał coś do zabawy. W chwilach rozładowania emocji, zamiast po nasz ulubiony, ozdobny krzaczek, sięgnie po kawałek liny czy gumowe ucho.
Socjalizacja
Dla naszego małego pupila w pierwszych dniach i tygodniach spędzonych w domu najważniejsza jest socjalizacja w nowym stadzie. Dlatego powinniśmy zadbać o ułożenie prawidłowych relacji ze szczeniakiem oraz zapewnić mu maksymalnie dużą ilość różnych bodźców, z którymi może się kiedyś spotkać. Przyzwyczajamy go do ludzi - osób obcych, dzieci, innych psów oraz przedmiotów i zjawisk.
Może zdarzyć się na przykład, że wychodzimy na zewnątrz i spotykamy znajomego z parasolem. Jeśli maluch nigdy wcześniej nie był przy takim przedmiocie, wystraszy się i na przykład zacznie go oszczekiwać. Starajmy się wprowadzić to, co tylko przyjdzie nam do głowy: kapelusze, brzęczące wiadra, zapach futra z szafy itd.
Dziesiąty tydzień to czas, w którym dobrze jest rozpocząć szkolenie. Nie należy czekać - jak czasami możemy usłyszeć - do ósmego, dziewiątego miesiąca życia psa, ponieważ to szczeniak najlepiej i najszybciej przyswaja sobie nasze nauki. To, co zrobimy w początkowym okresie jego życia zaprocentuje później, również w szkoleniu i ułożeniu psa. Jeżeli szkolenie prowadzone jest metodami wzmacniania pozytywnego, bazującego na naturalnych instynktach psa nie wyrządzamy mu żadnej krzywdy, wręcz przeciwnie - dajemy zadowolenie i poprawiamy relacje we współpracy z nami.
W kolejnym artykule pokażemy Państwu, na jakich zasadach powinno przebiegać szkolenie z młodym pieskiem, czego uczyć i przestrzegać w jego wychowaniu.
Sebastian Golisz
www.dogandroll.prv.pl
MOJE TRZY GROSZE
Wybory samorządowe
Z satysfakcją i ciekawością przeczytałam dwie polemiki z artykułem "Konsekwencje wyboru", sygnowanego inicjałami AB ("U nas" z 13 stycznia 2007 r.).
Nawet mało doświadczony czytelnik naszej oczekiwanej, zasłużonej i własnej gazety "U nas", może łatwo skonstatować, że za pióra wzięły się nie lada umysły, bowiem wyczuwa się tutaj lwi pazur fachowego polemisty, kto wie - czy nie nauczyciela, a być może nawet akademickiego...
Jakże spokojna i kulturalna byłaby scena polityczna Polski, gdyby liberalizm i liberałowie jawili się nam takimi, jak przedstawiają ich przytoczone przez polemistów, słownikowe definicje.
Dla jasności problemu przedstawiam jeszcze jedną definicję, tym razem Władysława Kopalińskiego, zawartą w "Słowniku przypomnień" ("Wiedza Powszechna", 1992 r.)
"Liberał - niedowiarek, wolnomyśliciel, jakobin. Przestarzale - farmazon."
Wszyscy wiemy, że być obecnie liberałem jest "bardzo trendy". Biada więc każdemu członkowi innej opcji politycznej, gospodarczej czy społecznej, nawet wtedy, kiedy figuruje tylko na plakacie wyborczym. Mam tutaj na myśli siedem plakatów kandydata PiS, dość długo wiszących na ul. Kielnieńskiej, któremu jakiś gorliwy przeciwnik polityczny wydłubał oczy. Sic!
Nie wypada również pominąć wysiłku metodycznych pedantów, którzy z całej ul. Spacerowej zerwali plakaty wyborcze kandydata PiS. Widzimy więc, że przydwyborcza walka była zawzięta i bezkompromisowa.
"Prawo i Sprawiedliwość" przegrało w wyborach samorządowych w Osowej, tak się zdarza, w końcu muszą być zwycięzcy i zwyciężeni, może też być remis, ale go nie było.
Najważniejsza w tym wszystkim jest jednak KLASA, z jaką przyjmuje się porażkę. O klasie przegranych świadczyć może wyłącznie GODNE ZACHOWANIE.
Jako przykład do naśladowania może być zachowanie PiS. Kandydaci PiS na radnych w ostatnich wyborach, nie wieszczą złowieszczo, że po zwycięstwie liberałów (uprzednio krytykowanych na stronie www.osowa.com) Gdańsk i Osowa poniosą klęskę. Przegrani nie wydrwiwają złym językiem wszystkich poczynań Samorządu, przeciwnie - rozumieją, że Gdańsk i Trójmiasto to nasza wspólna sprawa.
Zasięgnąwszy głębszej wiedzy o zasadach liberalizmu i samych liberałach, mam nadzieję, że przytoczone definicje nie są gołosłowne, a ja - jako wyraźna mniejszość - dostąpię zaszczytu opublikowania w gazecie "U nas" niniejszej wypowiedzi.
Gabriela Pepielska z Osowej
POLEMISTOM W ODPOWIEDZI
Powyborcze refleksje - ciąg dalszy
W pełni rozumiem oburzenie polemistów, którzy demonstrują gorliwość właściwą "neofitom", czyli ludziom stawiającym pierwsze kroki w określonej dziedzinie. Wydaje się im, że liberalizm da się pogodzić z ich przekonaniami religijnymi. Tymczasem rzeczywistość jest jednak inna. Przypomnijmy definicję socjalizmu: ideologia społeczna głosząca program zniesienia stosunków społecznych opartych na prywatnej własności środków produkcji i postulująca zbudowanie ustroju społecznego, w którym społeczna własność środków produkcji stanie się ekonomiczną podstawą zniesienia podziałów klasowych i wyzysku człowieka przez człowieka oraz przesłanką przemian prowadzących do realizacji zasad równości i sprawiedliwości społecznej itd.
Czy ta definicja nie mogła porwać młodych ludzi? A czym był socjalizm realny? Chciałbym być dobrze zrozumiany - relacja rzeczywistego socjalizmu do jego definicji jest taka sama, jak relacja realnego liberalizmu do jego definicji. Tym właśnie różnimy się w ocenie. Ja przywołuję fakty potwierdzające moją opinię o realnym liberaliźmie, natomiast moi polemiści przywołują definicje. Rozumiem ich "ból", ale niestety rzeczywistość skrzeczy i to bardzo głośno.
Moim polemistom bardzo trudno pogodzić się z konstatacją, że realny liberalizm opiera się na poglądzie - wolność w granicach prawa, a prawo stanowią wolni ludzie czyli ludzie nie ograniczeni żadnym prawem - nawet prawem naturalnym (bo w pojęciu liberałów nie byliby wolni). I w tym tkwi szkopuł - nie da się pogodzić realnego liberalizmu z wiarą w Boga bo wiara zmusza do zachowania pewnych ograniczeń. Uświadomienie tego faktu różni moich polemistów od poglądów prezentowanych przeze mnie. Wydaje mi się, że po prostu patrzę dalej. A patrzenie moje nie jest skutkiem rozbudzonej fantazji, lecz opiera się na faktach, o których informują media. Nie może nie zwracać uwagi okoliczność, że nikt z polemistów (podobna dyskusja miała miejsce na stronie internetowej osowa.com) nie może zakwestionować choćby jednego faktu świadczącego o tym, że moralność i prawo naturalne to dla realnego liberalizmu jeden z przesądów ograniczających wolność (liberalnie pojmowaną), natomiast swoją pochwałę liberalizmu opierają na tzw. pobożnych życzeniach. Rzeczywistość nie bierze jednak pod uwagę życzeń. Ich liberalizm jako mieszanina pewnych poglądów teoretycznych może być wyłącznie liberalizmem na prywatny użytek.
Pozostają jeszcze kwestie bardziej szczegółowe. Co do akceptacji przez KC PZPR, mogę z czystym sumieniem zapewnić, że ani na szczeblu KC, ani na niższych szczeblach, nigdy nie zabiegałem o akceptację poglądów - tak, że nie mam w tym zakresie żadnych doświadczeń. Skoro mój adwersarz dysponuje takimi doświadczeniami - to mogę jedynie stwierdzić, że nie zazdroszczę ich... Co zaś do "osiągnięć" p. Balcerowicza, to proponuję zastanowić się, jaki jest związek między prawie 20-procentowym bezrobociem a niską inflacją, która jest uznawana za jedno z największych osiągnięć byłego prezesa NBP.
Co zaś do liberalizmu i poglądów osowian to zrozumiałem, że osowianom się dobrze powodzi, bo są liberałami. Ja twierdzę dokładnie odwrotnie - osowianie są liberałami dlatego, że im się dobrze powodzi (w domyśle wydaje im się, że dobrobyt osiągnęli dzięki liberalizmowi - nic bardziej błędnego). Poczekajmy, aż zestarzeje się pokolenie młodych ludzi, z których większość dzisiaj zmuszona jest pracować "na czarno" lub na jakieś ułamki etatów. Kto im będzie płacił emerytury? Ci, którzy tak dzisiaj głośno wychwalają realny liberalizm ?
AB
ZAPRASZAM na zajęcia rodzinne z TENISA STOŁOWEGO
Aktualnie - jako zawodnik - gram w lidze niemieckiej. Moje największe osiągnięcia zawodnicze, to: złoty medal na Ogólnopolskiej Spartakiadzie Młodzieży juniorów młodszych, a także wielokrotnie zdobyte medale młodzieżowych Mistrzostw Polski i drużynowych Mistrzostw Polski seniorów. Największym osiągnięciem trenerskim natomiast jest awans do ekstraklasy tenisa stołowego z drużyną Stal-Stocznia Szczecin. Od wielu tal prowadzę zajęcia w klubach sportowych w kraju i zagranicą.
Od dwóch i pół roku jestem mieszkańcem, a od lat trzech stałym "bywalcem" Osowej i czytelnikiem "U nas".
Z zainteresowaniem przeczytałem rubrykę "Najważniejsze wydarzenia 2006r".
Wyrażam gorącą prośbę, by w ramach "refleksji" nad minionym rokiem w najbliższym odcinku "U nas" przytoczyć mój poniższy list:
Z zainteresowaniem przeczytałem rubrykę "Najważniejsze wydarzenia 2006r".
Na uwagę zasługują pozycje:
- styczeń - z powodu protestów mieszkańców kładka zniknęła
- marzec - mieszkańcy protestują przeciw budowie ul Koziorożca
- kwiecień - mieszkańcy nie wyrażają zgody na budowę stacji bazowej...
i dalej już z górki:
- wrzesień - akt desperacji na Barniewickiej
- październik - gorące dyskusje i protesty na temat trasy lęborskiej
- październik - Nowy Świat mówi NIE
Uwzględniając słusznie protesty mieszkańców Barniewickiej nie da się nie zauważyć, że Osowa jest osiedlem prawdziwych Polaków - nie wystawiających nosa poza interes własnego szczelnie ogrodzonego podwórka (najlepiej mur betonowy...)
Z niesłychanym oburzeniem i ubolewaniem przyjmuję protesty wobec pieszej kładki przez obwodnicę. Co komu może przeszkadzać taki obiekt?
Może faktycznie większości wygodniej postać w półgodzinnym koreczku, by dostać się do Geanta.
Z jeszcze większym oburzeniem słucham protestów przeciw budowie ul Koziorożca. To jest skrajny egoizm! Ja doskonale rozumiem potrzebę skomunikowania osiedla z węzłem Owczarnia. Jestem mieszkańcem osiedla Barbakan i uznaję za słuszne przedłużenie Wodnika aż do Renka, oczywiście z wysokościowym ogranicznikiem dla TIRów.
Ale skoro mieszkańcy Koziorożca nie chcą się zgodzić by ich ulicę NA TEJ SAMEJ ZASADZIE wykorzystać do komunikacji z węzłem Owczarnia, to nie pozostaje nic innego jak zorganizować protest przeciw budowie ostatniego odcinka Wodnika...(mieszkańcy Barbakanu i osiedla EKO-RAI).
Ludzie, czy nie dość macie nieistniejących osowskich dróg? A samochodów każda rodzina ma średnio po dwa! Albo działamy solidarnie, albo Osowa na zawsze pozostanie zaniedbaną ostoją polskiej dorobkiewiczowskiej zaściankowości w najgorszym tego określenia znaczeniu...
W minionych trzech tygodniach dwukrotnie w Osowej zdarzyło się, że samochody zjechały do rowu. Pierwsze wydarzenie miało miejsce na rondzie wjazdowym na osiedle, gdzie rozpędzony samochód marki BMW wypadł z drogi, zjechał ze skarpy i zatrzymał się na słupie ogłoszenia reklamowego. Drugi wypadek miał miejsce na "widełkach", na ulicy Kielnieńskiej. Tym razem auto marki Ford wypadło na zakręcie z jezdni, wyrwało barierkę i wjechało do rowu.
W obu przypadkach pasażerowie pojazdów nie ucierpieli. Oba samochody zarejestrowane były w Wejherowie. Za poniższe zdjęcie dziękujemy naszemu Czytelnikowi.