Na pielgrzymim szlaku ...
Pielgrzymka do Fatimy
W dniach 5 do 20 września tego roku spora grupa naszych parafian pod przewodnictwem ks. Andrzeja miała możliwość uczestniczyć w pielgrzymce do Fatimy i innych sanktuariów Europy z racji 90. rocznicy objawień fatimskich. Te dni, wspólnie spędzone na pielgrzymim szlaku, można śmiało określić jako swoiste rekolekcje w drodze: codzienna Eucharystia, Godzinki, Różaniec, Koronka do Miłosierdzia Bożego, inne rozważania modlitewne, śpiewy piosenek i pieśni religijnych - to nieodłączne wydarzenia każdego dnia.
Pierwszym sanktuarium, w którym zatrzymaliśmy się po wyjeździe z Gdańska Osowej było sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Szczecinie. Podczas Mszy świętej prosiliśmy Naszą Panią o potrzebne łaski na czas pielgrzymowania.
Natomiast kulminacyjnym punktem całej pielgrzymki było uczestnictwo w uroczystych obchodach rocznicowych w Fatimie. Rozpoczęły się one wieczorem 12 września 2007r. w kaplicy Objawień modlitwą różańcową, w której wzięło udział bardzo wielu kapłanów i biskupów z różnych stron świata oraz setki pielgrzymów, wypełniających plac wokół kaplicy Objawień. Przepiękna, różnojęzyczna modlitwa różańcowa, mimo intensywnie padającego deszczu, niosła się w najdalsze zakątki sanktuaryjnego placu, a płonące świece trzymane przez pielgrzymów były jakby symbolem czuwania i trwania na modlitwie z Maryją.
Po odmówieniu różańca cudowna figura Matki Bożej, pięknie przybrana ogromną ilością białych kwiatów,została procesjonalnie przeniesiona z kaplicy Objawień, wokół placu, do głównego ołtarza usytuowanego na obszernych stopniach Bazyliki. Pozostała tam przez całą uroczystą Eucharystię, sprawowaną po procesji w godzinach nocnych z 12 /13 września przez bardzo licznie przybyłych do Fatimy kapłanów. Po skończonej Mszy świętej Figura Naszej Pani, w zupełnej ciszy odprowadzających ją wzrokiem wiernych, została przeniesiona do kaplicy Objawień, by znowu, po różańcu, opuścić tę kaplice następnego dnia /13 września/ przed godziną 10 rano i zająć miejsce po prawej stronie głównego ołtarza. Mieliśmy wtedy, wraz z ogromną rzeszą zgromadzonych na placu przed Bazyliką wiernych, możliwość uczestniczenia w bardzo uroczystej międzynarodowej Mszy świętej dziękczynnej za Objawienia Matki Bożej w Fatimie. Bardzo pięknym, wzruszającym momentem na zakończenie Eucharystii było błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem oraz dostojne przeniesienie figury Matki Bożej do kaplicy Objawień. Tym razem nie odbywało się to w ciszy, lecz przy dźwiękach pieśni maryjnych i wśród tłumu wiernych pozdrawiających Maryję białymi chusteczkami. I w tym momencie słowa Maryi wypowiedziane przed 90 laty do trójki pastuszków stały się nagle tak bardzo aktualne i zrozumiałe: "odmawiajcie różaniec, czyńcie ofiary za biednych grzeszników".
Po uroczystościach, nawiedzając bazylikę przystanęliśmy na krótką chwilkę modlitwy /ze względu na dużą liczbę pielgrzymów/ przy grobach bł. Franciszka i Hiacynty oraz s. Łucji.
W godzinach popołudniowych odprawiliśmy Drogę Krzyżową usytuowaną w przepięknie położonym terenie w okolicach Fatimy i Aljustrell oraz zwiedziliśmy zachowane do dzisiaj domostwa Franciszka, Hiacynty i Łucji. Niektórzy z nas mieli nawet okazję porozmawiać z krewnymi pastuszków.
Tak wyczekiwany i pełen bogatych przeżyć duchowych pobyt w Fatimie zakończyliśmy następnego dnia uczestnicząc o godzinie 5 rano we Mszy świętej odprawianej przez ks. Andrzeja w kaplicy Objawień tylko dla naszej grupy. Opuszczając Fatimę na pewno wielu z nas zapragnęło powrócić tu jeszcze kiedyś , by znowu zaczerpnąć z tego świętego miejsca sił do poprawy własnego życia na wzór Maryi.
Snując wspomnienia i dzieląc się wrażeniami z nie tak przecież odległej pielgrzymki, nie sposób nie zauważyć, że cała trasa obfitowała w wiele tak wspaniałych i świętych miejsc jak Fatima. Nawiedziliśmy słynne sanktuaria maryjne w Lourdes, La Salette, Montserratt i trochę mniej znane sanktuarium w Covadonga. Każde z nich jest inne, ma swoją historię i pewnie swoich pielgrzymów, którzy powracają tu tak jak często tylko mogą. Łączy ich Maryja, która w każdym z tych miejsc czeka na człowieka, by zechciał się zatrzymać i podążyć do Syna drogą, która ona wskazuje. Trzeba też zauważyć, że te wszystkie sanktuaria położone są w górach., w przepięknych miejscach, z których nie chce się odchodzić. Dlaczego? Może odpowiedź na to pytanie znajdziemy w słowach Jana Pawła II, który patrząc na góry pisał: " od zarania dziejów góry stanowią dla ludzkości uprzywilejowane miejsce spotkania z Bogiem i jego nieskończoną wielkością" ....." tak, trzeba się wspiąć w góry , aby objąć w bezgranicznych przestrzeniach wspaniałe dzieła Boże".
Myślę, że każdy z uczestników pielgrzymki miał okazję doświadczyć właśnie w tych sanktuariach słuszności słów Ojca Świętego. Lourdes - położona nad rzeką, surowa, a jakże pełna dostojeństwa Grota Massabielska, gdzie Maryja objawiła się Bernadecie , gdzie każdego dnia przechodzą setki pielgrzymów, zwłaszcza ludzi chorych i cierpiących z nadzieją na odzyskanie sił fizycznych, z nadzieją na odzyskanie sił duchowych, gdzie płoną tysiące świec, z których każda wyraża co najmniej jedną intencję ofiarodawców, gdzie w długich kolejkach stoją codziennie pielgrzymi, by zażyć uzdrawiającej kąpieli, gdzie dziesiątki wolontariuszy codziennie świadczy uczynki miłosierdzia wobec osób niepełnosprawnych, gdzie każdego wieczoru rozbrzmiewa żarliwa modlitwa różańcowa.
La Salette - piękne, spowite chmurami, położone wysoko w górach sanktuarium Matki Bożej Płaczącej - Maryi, która płakała wobec dzieci - wstrząsające objawienie, bo jak przejść obojętnie wobec płaczącej Matki, jak nie wsłuchać się w to co mówi i jak nie chcieć Jej pocieszyć? Eucharystia, Droga Krzyżowa oraz zmieniająca się dosłownie co chwilę pogoda od deszczu po słońce i niespotykanych wręcz rozmiarów tęcza dopełniła intensywności przeżyć związanych z pobytem u Matki Bożej w La Salette.
Montserrat - również położone wysoko w górach, niemal przyklejone do skał, monumentalne sanktuarium Czarnej Madonny z Dzieciątkiem, miejsce, gdzie spacerując w majestacie gór dobrze podejmuje się refleksję nad wieloma sprawami z własnego życia, /można tu jeszcze spotkać dawne pustelnie/. To sanktuarium nawiedziliśmy w niedzielę, mieliśmy zatem okazję zobaczyć jak wiele hiszpańskich rodzin spędza niedzielę u stóp Maryi, czerpiąc siły z tego świętego miejsca na nadchodzący czas.
I wreszcie Covadonga - górzyste, urocze miejsce, które obrała sobie Maryja, to głęboka grota, na wysokiej skale, nad taflą niewielkiego jeziora, miejsce, nawiedzane przez liczne rzesze pielgrzymów.
Szczególnym miejscem, do którego pielgrzymowaliśmy również, było sanktuarium św. Jakuba w Santiago de Compostella. To starożytne sanktuarium położone na północy Hiszpanii w Galicji przechowuje grób św. Jakuba Apostoła, który jako pierwszy spośród apostołów własną krwią dał świadectwo pójścia za Chrystusem. Sanktuarium, to wielka barokowa bazylika zawierająca w swym wnętrzu drugą romańską okrywającą grób Świętego. Dokładnie nad kryptą z grobem apostoła znajduje się XVII - wieczne cyborium z drewnianym, bogato zdobionym popiersiem św. Jakuba w stroju pielgrzyma. Charakterystyczna jest też olbrzymia kadzielnica, w centralnym miejscu świątyni. Uczestnictwo we Mszy świętej sprawowanej dla pielgrzymów było dla nas najważniejszym momentem pielgrzymowania do grobu św. Jakuba. Oczywiście, jak każe tradycja, wyposażyliśmy się w muszle i laski pątnicze - nieodzowne od wieków elementy pątników podążających szlakiem św. Jakuba.
Program naszej 15 dniowej pielgrzymki był tak bogaty, że nie sposób opisać dokładnie i w miarę krótko wszystkie miejsca, które udało nam się odwiedzić. Trzeba jednak wspomnieć o wiekowych katedrach - pięknych i dostojnych, zachwycających architekturą wnętrza, bogactwem i różnorodnością wystroju. Bardziej dokładnie zwiedzaliśmy katedry w Burgos /razem z częścią muzealną/ i w Santiago de Compostella, mieliśmy też możność obejrzenia katedry Notre Dame w Paryżu, katedry w Salamance, w Barcelonie - tutaj też podziwialiśmy wznoszoną już od stu lat świątynię św. Rodziny Również wielkie wrażenie zrobiła na nas pięknie położona bazylika Sacre Coeur /Paryż/, mieliśmy też okazję uczestniczyć we Mszy świętej w kaplicy Cudownego Medalika oraz modlić się przy relikwiach św. Wincentego a Paulo. Wszystkie te miejsca świadczą o chrześcijańskich korzeniach Europy, są dowodem na to, że chrześcijaństwo zawsze było inspiracją dla rozwoju i rozkwitu architektury i sztuki, było natchnieniem dla malarzy i rzeźbiarzy, którzy tworząc przepiękne dzieła artystyczne dawali wyraz czci i wiary w Boga. Podczas przemierzania tych pielgrzymich szlaków Europy mimochodem nasuwa się przekonanie, że żywo praktykowane chrześcijaństwo wyznaczało rytm codziennego życia, nadawało bieg bardzo wielu zmianom kulturowym, kształtowało wnętrze ówczesnego Europejczyka. Czy jest tak również teraz?....
Dzieląc się przeżyciami z naszej pielgrzymki warto też wspomnieć, że zajechaliśmy na chwilę do Tours - miasta św. Marcina, by tam , również w pięknej bazylice przy grobie Świętego uczestniczyć w Eucharystii. Na krótki pobyt zatrzymaliśmy się w Loyoli, by w mieście św. Ignacego chociaż przez chwilę w murach przepięknej świątyni poczuć ducha ignacjańskiego. Odwiedziliśmy również średniowieczne miasto Avilla, z sanktuarium św. Teresy od Jezusa. Nasz pielgrzymi szlak zaprowadził nas także do sanktuarium w Saragossie, gdzie znajduje się słynna, cudowna figura Matki Bożej na Filarze. Na krótki pobyt zatrzymaliśmy się w Awinionie - mieście nad Rodanem, które przez blisko 70 lat było siedzibą papieży, i w którym znajduje się "urwany" most Saint Benezet.
Podczas naszej pielgrzymki miały miejsce również wydarzenia o charakterze turystycznym, do których należy zaliczyć przede wszystkim pobyt w Paryżu / m.in. świetny rejs statkiem po Sekwanie, zwiedzanie miasta , wjazd na wieżę Eiffla, przejazd przez Pola Elizejskie/, pobyt w San Sebastian, połączony z kąpielą w oceanie, spacer po Barcelonie i wieczorny spacer plażą w Costa Brava. Do pewnego rodzaju atrakcji można zaliczyć również regionalne potrawy jakie mieliśmy okazję skosztować podczas posiłków.
Głębokim przeżyciem w drodze do La Salette była na pewno dla każdego z nas modlitwa i postój w miejscu tragicznej tegorocznej katastrofy polskiego autokaru w Visille .
Sanktuarium Czarnej Madonny w Altotting /Bawaria/ to ostatnie sanktuarium na naszym pielgrzymim szlaku. Tu w maleńkim kościółku przed figurą Matki Bożej dziękowaliśmy panu Bogu za czas, którym nas obdarzył, dziękowaliśmy za wszelkie otrzymane łaski, prosząc Maryję, by pomogła nam to całe bogactwo przeżyć duchowych zatrzymać na długi czas, a co więcej, przełożyć je na konkretne, dobre zmiany w naszym codziennym życiu.
W tym miejscu pragnę bardzo serdecznie podziękować ks. Proboszczowi za przychylność w organizacji pielgrzymki, ks. Andrzejowi za opiekę duszpasterską, organizację i przewodniczenie na pielgrzymich szlakach, sprawowane Eucharystie, głoszone Słowo Boże, troskę o religijny charakter wyjazdu, wszystkim uczestnikom za stworzenie wspaniałej modlitewnej atmosfery, humor, życzliwość, wyrozumiałość, wzajemną pomoc, troskę o osoby starsze. Do zobaczenia na innych pielgrzymich szlakach . Szczęść Boże!
Irena Krzemińska
|
# Klub Podróżników
|